Frustrujące powroty busami z Belgii, Holandii i Niemiec

Listopad 29, 2011

busy do belgii, autostrada, samochody, autobusZarobki w naszym państwie nie wchodzą do najwyższych. Nasi rodacy potrzebują godnie zarabiać, więc pragną pracować poza granicami Polski. Dlatego transporty do Holandii, Belgii, czy Niemiec są przepełnione naszymi rodakami, którzy chcą lepszej przyszłości gdzieś indziej. Lecz nie ciągle Polakom udaje się znaleźć to szczęście, którego nie ma w Polsce. Potem okazuje się, że nasz ziomek wstydzi się przybyć do kraju.

Obawa przed powrotem do kraju

najbardziej obawiają się powrotu do domu, ponieważ wstydzą się przed społeczeństwem. Sądzą, że ich porażka może być powodem do kpin. Dlatego możemy zwrócić uwagę na ogromną liczbę busów do Belgii, ale zdecydowanie mniejszą ilość busów do Polski. Za granicami Polski powołują się do życia instytucje, które zajmują się pomocą ludziom, którym się nie udało w zawodowym życiu za granicą Polski.

Problem ten staje się coraz poważniejszy, wraz z rozwojem kryzysu w tych państwach. Frustracje związane z porażką na zagranicznym rynku pracy są wręcz niebezpieczne, ponieważ osoby przyjeżdżające w busach do Belgii czy innych państw nie mogąc znaleźć szybko dobrej pracy, mogą trafić nawet do obozów pracy. W takich miejscach nie tylko pracownicy są wyzyskiwani, ale także maltretowani.

z przesyłkami

Transporty do Belgii często zabierają ze sobą przesyłki, które zawierają artykuły pierwszego użytku, które mają pomóc Polakom poza granicami kraju. Dzieje się tak, gdyż bezdomni Polacy czekają do tej pory na poprawę bytu, która pozwoli im powrócić do kraju. Nasi rodacy nadal mają ochotę pokazać rodakom, że są wartościowymi ludźmi. Dlatego każdy Polak w kraju jest w stanie wspomóc takim ludziom, zgłaszając się do organizacji.

Nie musi to jednak oznaczać, że busy do belgii, niemiec i holandii wiozą ludzi skazanych na porażkę. Ważne jednak, aby potrafić przyznać sie do błędu i starać się szukać swojego miejsca znów w Polsce. Takie wyjazdy nie są dla każdego!

Comments

Leave a Reply